Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hafrafell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hafrafell. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 września 2014

Na ostatnim słońcu lata

Islandzkie lato nie rozpieściło nas tego roku - kurtyna deszczu tylko niekiedy unosiła się, pozwalając nam na tych kilka łapczywych lotów, podczas których zachowywaliśmy się jak wyposzczeni Arabowie po zakończeniu Ramadanu. Najlepsze loty sezonu odbyły się w maju. Wtedy jeszcze łudziliśmy się, że skoro sezon tak pięknie się zaczyna to z pewnością reszta lata będzie już tylko lepsza. ehh
Poniżej możecie zobaczyć wideo-pożegnanie z islandzkim latem. Stabilny, dość mocny wiatr, bez cienia aktywności termicznej pozwolił na kilkugodzinne "żeglowanie" wzdłóż najpopularniejszego zbocza paralotniowego Islandii - Hafrafell. Zachodzące słońce, przewalające się nisko chmury oraz bliskie spotkania powietrzne ze znajomymi skrzydłami złożyły się na wspaniałe latanie. Jedynym epizodem było awaryjne lądowanie Agaty w rotorze z tyłu zbocza. Jej skrzydło okazało się zbyt powolne i, jako że, nie posiadała przypiętego speeda, musiała lądować "na wstecznym". Nad samą ziemią dostała podwinięcie spowodowane rotorem i "spadła" z wysokosci ok 1,5m obtłukując sobie kostkę i robiąc fikołka do tyłu. Agata dzielnie stawiła czoła wydarzeniu i ma zamiar wiele z niego nauki wynieść. Miejmy nadzieję, żezobaczymy ją jeszcze nie raz szybującą w islandzkim powietrzu. 


piątek, 22 czerwca 2012

Wypadek Henia na Hafrafell

Tuż przed planowanym wyjazdem na Grenlandię Henryk Paciejewski miał bardzo niefortunny wypadek na paralotni. Stało się to w najbardziej popularnym wśród paralotniarzy miejscu - zboczu góry Hafrafell, nieopodal Reykjaviku. Był to środek bardzo słonecznego dnia, co w połączeniu z bryzą morską generuje dosyć mocne turbulencje. Podczas swobodnego lotu "na żaglu", dosyć nisko nad ziemią prawa strona skrzydła podwinęła się ok 60%, co spowodowało momentalny skręt w stronę zbocza i brak czasu na reakcję. Skrzydło na którym Heniu latał swobodnie (Dudek Nucleon) jest przeznaczone pod napęd, natomiast przy zaciągnietych trymerach (czyli bez profilu samostatecznego zwiększającego stabilność) jego charakterystyka staje się dosyć sportowa (certyfikacja EN C).
Fakt, iż wypadkowi uległ tak doświadczony pilot jak Henryk rzucił cień na całe środowisko paralotniowe w Reykjaviku; w tym sezonie to już trzeci taki incydent.
Henryk ma złamaną nogę (złamanie otwarte) oraz uszkodzone 2 kręgi i obecnie dochodzi do siebie w szpitalu. Wszyscy trzymamy kciuki za jego szybki powrót do zdrowia.

Henryk Paciejewski. Fot. Tomasz Chrapek